Archiwum miesiąca Maj 2009

Utracona dziczyzna

wtorek, 26 Maj 2009

Zaobserwowałem dziwny trend. Coś, z czego kiedyś rezygnowała nasza cywilizacja, na rzecz ulepszonej tego wersji teraz wraca do łask i jest uznawane za luksus.

Chodzi mi na przykład o dziczyznę – mięso dzikich zwierząt. Przez setki lat, prowadziliśmy selekcję dzikich zwierząt, aby otrzymać ich smaczniejsze i większe odpowiedniki. Świnia, (cenzura), krowa. Wszystkie te zwierzęta mają bądź miały dzikich odpowiedników. I o dziwo, mięso tych dzikich odpowiedników jest uznawane za rarytas, kiedy jest to po prostu gorsza wersja tego co mamy w zagrodach. Moim zdaniem, dziczyzna nie jest pyszna – jest zjadliwa. Tzn. można się do niej przyzwyczaić. Aktualnie wisi mi to, czy jem dzika, czy świnię i za bezsens uważam kupowanie drogiej dziczyzny (wyjątkiem jest kiełbasa. Robiona z dzika naprawdę miażdży cyce). Owszem spróbować można, tak jak wszystkiego w życiu :P .

Czarno biały sen

niedziela, 24 Maj 2009

Miałem czarnobiały sen z prawdziwego zdarzenia :D !  Nie był fajny, bo zacząłem w nim ślepnąć. Całe pole widzenia pokryło się zmętnieniami. Obserwowałem szary krajobraz ze strachem. Nienawidzę takich koszmarów. Ale ulga po przebudzeniu rekompensuje cały ten strach ;)

0
Tagi: , , ,
Kategoria: Fakty biograficzne |

Fartuch ma pecha

niedziela, 24 Maj 2009

Tak, fartuchy też miewają pecha. Dajmy na to dzisiaj. Dzisiaj przytrafił mi się pech:

Zapisałem się niedawno na kurs prawa jazdy. Niedługo mam pierwsze jazdy. Ojciec się przejął tym, że nigdy nie siedziałem za sterami auta więc postanowił mnie poduczyć trochę prowadzenia. Super :D ! Napaliłem się jak “Arab na kurs pilotażu”. Pojechaliśmy na lotnisko w Gryźlinach. Dużo miejsca – Bartuś nie skosi drzewka. Siadam za kierownicą. Teoretycznie wiem jak jeździć :P , praktycznie nie wiem, bo samochód zgasł po tym jak przejechałem jakiś metr :/. Potem już nie chciał zapalić. Dało się wyczuć swąt jaki dają palone kable (no co :D ?). Ojciec mówi, że coś z instalacją elektryczną.

+to nie z mojej winy

-nie pojeździłem sobie

1

Unidentified Flying Object

poniedziałek, 18 Maj 2009

Wczoraj podczas powrotu z lasu po zmroku spojrzałem w niebo ujrzałem parę gwiazd na czystym niebie – to nie była jeszcze głucha noc. Normalka spojrzałem w dół, ale kątem oka dostrzegłem ruch. Najjaśniejsza z gwiazd poruszała się z dużą prędkością. Z nieba dobiegał, cichy pulsujący dźwięk przypominający chrobotanie. Obiekt zawisł na chwilę na niebie w bezruchu, po czym ruszył dalej w trochę innym kierunku. Obserwowałem to z szybkim biciem serca. Gdy zawisł ponownie, podbiegłem do domu. Wróciłem chwilę później, ale już go nie było. Nie mógł to być samolot. Samoloty nie świecą tak mocno i na pewno nie jednostajnym, białym światłem. Motolotnia też nie. Leciało za wysoko, a poza tym ten dźwięk…

Czekam na jakieś doniesienia o UFO z mojego regionu.

BTW. UFO to nie muszą być kosmici :P .

1

Oddychanie holotropowe

czwartek, 14 Maj 2009

Właśnie jestem po sesji oddychania holotropowego i dziwnie się czuję xD. Wszystko jest takie jaskrawe, dostałem dziwnych skurczów mięśni, nie mogę się skupić na pisaniu, czuję lekką euforię, przepływają przeze mnie fale ciepła i zimna. Chyba przesadziłem xD. Przed chwilą nie czułem nóg, ale wracam do siebie. Kiedyś się zabiję czymś takim xD. Najlepsze jest to, że te drgawki mi nie przeszkadzają bo cały czas mam banana na twarzy. Zastanawiam się czy nie przedłużyć seansu i nie hiperwentylować się dalej. Kto wie co osiągnę…

BTW. Ale literki mi się świecą xD.

EDIT. Próbowałem podtrzymać, ale zbyt mocno zdrętwiały mi ręce. Kolory nadal są jaskrawsze, ale wszelkie inne objawy odeszły. Nie warto tego robić. Drętwienie kończyn jogini tłumaczą jakimiś tam skrywanymi przeżyciami z którymi trzeba się skonfrontować. Mi się wydaje po prostu, że układ krwionośny wariuje od takiej ilości tlenu.

Ciekawe jak by zadziałała hiperwentylacja czystym tlenem :D ? Muszę poszukać w mądrych książkach, może Grof próbował to zrobić.

1

Kolorowe sny

niedziela, 10 Maj 2009

W mądrej książce Aldousa Huxleya pod tytułem “Niebo i Piekło” przeczytałem, że u przeciętnego człowieka 2/3 snów stanowią sny monochromatyczne. Było tam napisane, że rzeczy posiadające kolory są nam dane, a te bezbarwne są dziełem naszej wyobraźni, przemyśleń, podświadomości. Ja nie przypominam sobie żeby któryś z moich snów był monochromatyczny. Owszem, barwy są w nich często przygłuszone. Przesunięte w stronę rdzawej czerwieni, jednak nigdy nie są bezbarwne :| . Nie wiem jakie mam z tego wyciągnąć wnioski ;) . Jeśli Huxley się nie mylił (a jest duże prawdopodobieństwo, że tego nie zrobił) to moje sny są wizjami z przyszłości, przeszłości, innego świata, lub po prostu nie niosą ze sobą żadnego przekazu z mojej podświadomości (ostatnie najbardziej prawdopodobne). W sumie fajnie, nie muszę się nimi przejmować :D .

Większość z nas postrzega świat jako ponury i mroczny właśnie z powodu patrzenia na wszystko przez pryzmat symboli i znaczeń. Można się tego pozbyć przy pomocy medytacji, lub narkotyków które zwykło się nazywać halucynogennymi (bezpodstawnie ponieważ z reguły nie wywołują typowych halucynacji tylko CEV – closed eyes visuals i ewentualnie jakieś znieszktałcenia przy otwartych oczach). Dajmy na to taki powój… nie żart :P . Don’t do drugs.

0
Tagi: , , ,
Kategoria: Chore przemyślenia |

Spójrz mi prosto w oko

sobota, 9 Maj 2009

Zauważyłem, że gdy patrzymy komuś prosto w oczy w rzeczywistości patrzymy w jedno oko. Ewentualnie skaczemy wzrokiem od oka do oka (rosół). Aby spojrzeć komuś prosto w oczy trzeba zrobić zeza tak, aby oczy rozmówcy połączyły się.

2
Tagi: , ,
Kategoria: Chore przemyślenia |

Odblokowałem rejestrację

sobota, 9 Maj 2009

Odblokowałem rejestrację na blogu :) . Po zarejestrowaniu można ustawić sobie powiadomienie o nowych wpisach (chyba :D ). Obecnie staram się przywrócić do stanu używalności kanał RSS który jakimś cudem się zepsuł :| .

0
Tagi: , ,
Kategoria: Blog |

Rozmowy w półśnie

sobota, 9 Maj 2009

Od czasu doświadczam czegoś w rodzaju rozmów ze znajomymi w półśnie w mojej głowie. Jest to dość męczące ponieważ nie pozwala zasnąć. Najczęściej występuje po imprezach, lub ogólnym niepokoju. Przenoszę się myślami w jakieś abstrakcyjne miejsce, często symboliczne typu sąd i rozmawiam, lub kłócę się ze znajomymi. Ostatnio w półśnie kłóciłem się z Jezusem po ognisku klasowym, a pogodzić próbowała nas Ewelina :D . Trwało to z jakieś 5 minut. Potem oprzytomniałem i powiedziałem sobie w myślach, że to niemożliwe żebym z nimi rozmawiał i zasnąłem. Czasami jednak rozmówcy są bardziej natrętni. Rozmawiam z nimi, potem przytomnieję bo nie dają mi zasnąć, przestają mówić lecz, gdy wchodzę w półsen znów zaczynają.

Wiem, że nie jestem w tym odosobniony, gdyż co najmniej jedna bliska mi osoba cierpi na to samo (nie wiem, czy chciałaby abym zdradzał światu, że też tak ma ;) ). Możliwe, że ma tak także przedstawicielka mojej bliskiej rodziny. Na pewno za to cierpi na, wydaje mi się, wrażenie będące w gruncie rzeczy tym samym co rozmowy w półśnie. Chodzi mi mianowicie o półsenne, męczące wizje, nie dające odpocząć. Są z reguły płytkie, zimne i pozbawione emocji. Nie pozwalają w pełni zasnąć. Ciągle zachowuje się przy nich jakąś cząstkę świadomości. Mi najczęściej przytrafiają się podczas pełni księżyca. Najdziwniejsze jest w nich to, że czasem pozostajemy biernym obserwatorem co raczej w normalnych snach się nie zdarza.

Idealnym przykładem będzie tu jedna z moich półsennych wizji w czasie, gdy nie czułem się najlepiej psychicznie. Moje łóżko wraz ze mną znalazło się w jakimś dziwnym miejscu – mogła to być inna planeta. Wokół były wraki różnych pojazdów. Kolorystyka była mroczna, poza mną wszystko było ciemnopomarańczowe jak na Marsie, ale dużo bardziej mroczne. Wszędzie latały i pracowały dziwne istoty. Potwory. Trochę jak Shinigami z Death Note (wtedy jeszcze nie znałem Death Note). Niektóre miały postrzępione skrzydła inne były grube. Była ich cała masa. Ja tylko leżałem i obserwowałem ich pracę. Panowała okropna cisza. Zdawało mi się tylko, że słyszę szum wiatru. Był zimny i głuchy. Ja tam zupełnie nie pasowałem, miałem nawet inne kolory. To były normalne kolory naszego świata. Po jakimś czasie się wybudziłem z tego “transu”, ale ta wizja wracała. Zasnąłem około 3 nad ranem, a położyłem się około 23 :/.

Innym razem miałem bardziej przerażającą wizję. Leżałem w szpitalu ciężko chory, tym razem kolory szarości, grobowy klimat. Znów okropna cisza, czasem tylko nienaturalne głosy personelu :]. Tym personelem byłem ja sam sklonowany wiele razy. Byłem pielęgniarkami, salowymi, lekarzami. Wszyscy opiekowali się kopią mnie leżącą w łóżku, krążyli wokół chorego mnie. Moja “świadomość” przenosiła się od jednego “ja” do drugiego. Wizja była dość długa. Pierwszy raz wybudziłem się z niej, gdy jeden z “ja” z personelu poprawiał kołdrę dla chorego “ja” w łóżku. W prawdziwym świecie także poprawiałem swoją kołdrę, odzyskałem przytomność podczas gładzenia jej ręką. Trwała do około 2 nad ranem z przerwami na świadomość.

Problemy (?) te miewam od czasu choroby podczas której leżałem w łóżku zgorączkowany. Dostałem Acodin na który jestem nadwrażliwy i który wzmógł jeszcze efekty gorączki. Leżąc w łóżku wydawało mi się, że jestem w samym środku Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Owsiak i masa ludzi krzyczęli coś do mnie, grała muzyka, zewsząd dochodziły jakieś hałasy. To było przerażające i wciąż powracało. Po otwarciu oczu wszystko zdawało się być takie wielkie. Czułem się jak malutki rodzynek w wielkim cieście. W końcu wstałem z łóżka i zasnąłem na stojąco, ale wciąż chodziłem. Podobno wszedłem do pokoju w którym odbywało się spotkanie rodzinne i zacząłem cieszyć się, że “znów umiem chodzić” (^^,).

Generalnie nie są to wizje przyjemne, zwykle przerażające i męczące. Jednak potem się je fajnie wspomina :D .

0

#1 Macie czasem tak, że…

środa, 6 Maj 2009

…słyszycie jakąś nową piosenkę w radiu i wydaje Wam się, że znacie ją od dawna i jest cholernie stara?

Ja miałem tak na przykład z piosenką Soft Ani Wyszkoni i zespołu Video. Mam tak też z większością radiowych hitów Pink. Słyszę piosenkę, myślę sobie “wpada w ucho, stary hicior”, a niedługo później widzę/słyszę ją w jakimś notowaniu nowości. Zonk!

Rozpoczynam nowy cykl wpisów na blogu. Będą zaczynały się frazą “Macie czasem tak, że…” poprzedzony haszem i numerkiem seryjnym ;)

7
Tagi: , ,
Kategoria: Rozrywka |