26 Maj 2009

Zaobserwowałem dziwny trend. Coś, z czego kiedyś rezygnowała nasza cywilizacja, na rzecz ulepszonej tego wersji teraz wraca do łask i jest uznawane za luksus.

Chodzi mi na przykład o dziczyznę – mięso dzikich zwierząt. Przez setki lat, prowadziliśmy selekcję dzikich zwierząt, aby otrzymać ich smaczniejsze i większe odpowiedniki. Świnia, (cenzura), krowa. Wszystkie te zwierzęta mają bądź miały dzikich odpowiedników. I o dziwo, mięso tych dzikich odpowiedników jest uznawane za rarytas, kiedy jest to po prostu gorsza wersja tego co mamy w zagrodach. Moim zdaniem, dziczyzna nie jest pyszna – jest zjadliwa. Tzn. można się do niej przyzwyczaić. Aktualnie wisi mi to, czy jem dzika, czy świnię i za bezsens uważam kupowanie drogiej dziczyzny (wyjątkiem jest kiełbasa. Robiona z dzika naprawdę miażdży cyce). Owszem spróbować można, tak jak wszystkiego w życiu :P .

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 13 do wpisu “Utracona dziczyzna”

  1. juz3k mówi:

    Mięso jest obrzydliwe :P Nie jadam tego paskudztwa w “czystej postaci” :D
    Ewentualnie kiełbasa bądź przemielone na maxa (wiem, że mogą tam zostać dodane różne śmieci i jest to w chuj niezdrowe ale widok kośći bądź ścięgien w mięsie (dotyczy to głównie kurczaka ;) ) przypomina mi, że jem trupa). :D

    Nasza cywilizacja nigdy nie zrezygnowała z dziczyzny. :P
    Po prostu doszliśmy do tego, że wygodniej i łatwiej jest założyć hodowle świń niż zapieprzać po lesie za dzikiem. :P

  2. Bendar mówi:

    Mięso jest zajebiste!

  3. juz3k mówi:

    Nie widzę nic zajebistego w martwych zwierzętach. :P

  4. juz3k mówi:

    Małe sprostowanie- w żywych też nie. :D

  5. FunF33l mówi:

    W sumie ja też nie :D . Dlatego nie postrzegam mięsa jako martwe zwierzęta tylko jako pokarm :P . Nie ma innej rzeczy która tak zaspokajałaby mój apetyt jak mięso ^^. Za każdym razem gdy jem jakieś warzywa to czuję niedosyt :D . Nie widzę dla niego żadnej alternatywy. Taki hamburger! Mniam :D . Kiełbaska z grilla, skrzydełka w panierce. Aua :D . Surówka oczywiście, ale jako dodatek :D

  6. juz3k mówi:

    O ile hamburer i kiełbasa z grilla przejdzie to skrzydełka od kurczaka nie spróbowałem przez całe życie (serio :D ), wybitnie mnie odstrasza swoim wyglądem. Nie jest to nawet kwestia tego, że jestem jakiś delikatny czy “spedalony” bo nie raz byłem w takim stanie, że nawet żabie udka i ślimaki jadłem. :D
    Skzydełka to szczyt obrzydliwości, nawet alkohol nie przełamał nigdy u mnie w tym przypadku bariery psychicznej (pełno tam ścięgien i innego chujstwa) :P

    Alternatywą dla mięsa w moim przypadku są makarony i sery. :D

  7. Bendar mówi:

    Jesteś spedalony, świadczy o tym fakt, że bałeś wziąć się skrzydełka kurczaka do ust i jadłeś ślimaki :P A zwierzęta są zajebiste i takie biegające po świecie i na talerzu :D

  8. juz3k mówi:

    Strach a obrzydzenie to chyba dwa całkowicie różne uczucia. :P Nie mam zamiaru udowadniać ani sobie ani tym bardziej komuś innemu, że nie boję się skrzydełka od kurczaka. :D
    Jeśli nie znasz uczucia obrzydzenia i bierzesz wszystko do ust to nie moja sprawa. :P
    Skrzydełko wygląda kurewsko nieapetycznie. :P

  9. Bendar mówi:

    Wszystkiego do ust nie biorę, a już na pewno ślimaków mających ten sam otwór do pożywienia i wydalania :P
    A drobiu ogólnie staram się nie jeść bo jest mało energetyczne i szkoda zabijać kurę dla tak małej ilości mięsa.

  10. FunF33l mówi:

    Tyś widział kurę? Kury są teraz fhuj duże. Szczególnie brojlery – te specjalnie na mięso. Mało zjada, rośnie duże i pyszne :D

  11. juz3k mówi:

    Jako, że ślimaki zjada się w całości (bez skorup ofc)- to co za różnica czym on wydala? :D

  12. Davyd001 mówi:

    Człowieku! Usuń wyraz “kaczka” z wpisu o mięsie do spożywania! W tych czasach mogą Cię za to wsadzić! :D

  13. FunF33l mówi:

    Zastąpiłem je (cenzura)